Spotkania - album haig

Spotkania - album haig z Mariuszem Wysłychem
           

Dzisiaj jest WYJĄTKOWY dzień!


Dzień przypływu dobrostanu, miłości i piękna we wszystkich sferach życia

piątek, 31 maja 2013

W dżungli życia

Aktualnie czytam:


W Dżungli życia, Beaty Pawlikowskiej. Pożyczyła mi ją Renia z komentarzem: "taka akurat na etapie, na którym właśnie jesteś"... ;)... z nadzieją, że będzie dla mnie wsparciem.



Książka jest ciekawie wydana, z podkreśleniami i rysunkami na marginesie dodanymi przez autorkę. W świetle wieczornym wyglądają jak zrobione ołówkiem i w pierwszym momencie sądziłam, że to Renia pozaznaczała sobie te ważniejsze dla niej fragmenty...

Np. taki:
"Nie muszę już dłużej czekać! Nie muszę marnować swojego smutnego życia na oczekiwanie na coś lub na kogoś, co się nie zdarza i kto nie przybywa!... ".
Ja określam to tak: "Nie muszę zachorować na raka by zacząć żyć"... - dlaczego tak? Osoby dotknięte poważną i często śmiertelną chorobą, niekiedy wręcz z podanym wyrokiem, mają inną perspektywę. Wydaje się, że żyją pełniej i nie marnują czasu na coś bez czego mogliby się obejść. Że widzą wyraźniej to co jest dla nich najważniejsze. Być może się mylę i to powierzchowne spojrzenie, ale nie chodzi tu o studium choroby, czy postrzegania świata przez ludzi chorych np. na raka, ale chodzi o metaforę. Ja ją sobie tak nazwałam, autorka "W Dżungli życia" inaczej, ale oznacza ona po prostu: nie ma na co czekać.


Do książki Pawlikowskiej na pewno będę wracać w Słowach Rozsypanych.
Są tam ciekawe "ćwiczenia" do przerobienia, jak choćby "Weź kartkę. Napisz na niej wszystkie rzeczy, z których jesteś zadowolona i które w sobie lubisz. Bądź uczciwa.(...) A potem weź drugą kartkę i napisz na niej wszystko to, czego w sobie nie lubisz, co ci się nie podoba i co chciałabyś zmienić. Wszystko, nawet to, co wydaje ci się niemożliwe do zmiany, tak jakbyś przygotowywała listę dla wróżki, która ma nadzwyczajną moc. "

Spróbujemy napisać takie dwie kartki? :).

Dalej autorka pisze:
"(...)Pamiętaj o tym, żeby obie kartki głęboko schować albo zawsze nosić przy sobie - tak żeby nikt nie mógł ich zobaczyć. I to jest dla ciebie pierwsza próba - obie kartki są top secret, ściśle tajne, nikt nie może się o nich dowiedzieć. (...) "
"Wyobraź sobie, że masz się spotkać z kimś, kto zna odpowiedzi na wszystkie twoje pytania i jest Największym Mędrcem Świata. Nie prosiłabyś go o spotkanie podczas przerwy między zajęciami albo kiedy już na nic innego nie masz ochoty, ani siły, prawda? Chciałabyś wybrać takie miejsce i czas, kiedy będziesz mogła z tym Mędrcem spokojnie porozmawiać i zapytać o wszystko, co cię nurtuje. (...)."
Beata Pawlikowska zwraca tu uwagę na szczególną sprawę - na to, że zwykle mamy do samych siebie lekceważący stosunek. Zbywamy siebie, swoje marzenia, potrzeby, ale lęki i niechęć też. Spotkania jakie odbywamy z samymi sobą - to są zwykle spotkania w biegu, a jeśli nie są mamy wrażenie, że są to "kradzione" chwile.
A przecież tak naprawdę kradzione jest wszystko to, co robimy nie w zgodzie ze sobą, co robimy z potrzeby przypodobania się innym, lub dlatego, że po prostu "takie mamy życie", itd... ;). To są te rzeczywiście kradzione chwile... samemu sobie...

:)...

Czy czytaliście w Dżungli życia? Jakie są wasze przemyślenia po lekturze tej książki?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj na blogu Foki Wysokogórskiej :)

Jestem niewinna

Jestem niewinna - zapraszam do zapoznania się z książką:)