Spotkania - album haig

Spotkania - album haig z Mariuszem Wysłychem
           

Dzisiaj jest WYJĄTKOWY dzień!


Dzień przypływu dobrostanu, miłości i piękna we wszystkich sferach życia

środa, 23 października 2013

William Ropp

Był pierwszym autorem prezentowanym podczas maratonu autorskiego w niedzielę, na 5 FotoArtFestival.

Strona autora: http://www.williamropp.com

Było bardzo dobrym przeżyciem osobiste spotkanie z Williamem Roopem. Otwartm, szczerym, pogodnym i jednocześnie bardzo silnym wewnętrznie, stabilnym - niczym drzewo...
William mówił o tym, jak ważna jest dla niego osobista więź z modelem, którego fotografuje. Widać tę więź na zdjęciach..., widać zaufanie jakim obdarzają fotografowani fotografa i swobodę z jaką się przy nim czują... To wyjątkowe.
Mówi o swojej fotografii, że fotografuje ludzkie marzenia. Jest łapaczem snów.
Zapytany o to, dlaczego fotografuje ludzi chorych (bardzo wiele portretów przedstawia osoby z chorobą nowotworową) lub z problemami, nieszczęśliwych (jego główną modelką była dziewczyna chora na anoreksję) odpowiedział, że oni więcej marzą. Ludzie radośni, szczęśliwi, nie mają marzeń...

Na mnie największe wrażenie, oprócz zdjęć kolorowych (głównie porterów dzieci) wywarły zdjęcia z Afryki:


Mówił, że wielokrotnie wracał do Mali, aby fotografować Afrykańczyków... To jedne z piękniejszych zdjęć...

Na wystawie byłam w poniedziałek. Wiedziałam czego się spodziewać i że będą prezentowane najnowsze, kolorowe portrety... Dla mnie jest on jedną z najważniejszych postaci tego festiwalu..., chociaż bardziej przemawiają do mnie czarno-białe fotografie dzieci: http://www.williamropp.com/#album=7 oraz
zdjęcia z okresu 1989-1994: http://www.williamropp.com/#album=9

Coś dla kociolubnych:

I nie tylko...


Jestem ciekawa, czy łatwo jest Wam znaleźć elementy wyróżniające tego fotografa na tle innych...? Co to jest Waszym zdaniem?...

3 komentarze:

  1. Odnoszę wrażenie jakby postacie na fotografiach były wyrzeźbione. No i to niesamowite światło, cienie...Te fotografie nie są płaskie, one żyją emocjami...magiczne portrety, po prostu piękne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uczucia, na tych zdjęciach widać uczucia są, są, no piękne według mnie. Choć to słowo wytrych, takie na odczep się trochę, ale w tym wypadku prawdziwe, bo tam gdzie są uczucia tam jest prawda. Dlatego piękne bo piękno mające w sobie.

    serdeczności z :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo emocjonalne portrety.
    Uchwycić na twarzy ten niepowtarzalny grymas musi być bardzo trudno.

    OdpowiedzUsuń

Witaj na blogu Foki Wysokogórskiej :)

Jestem niewinna

Jestem niewinna - zapraszam do zapoznania się z książką:)