Spotkania - album haig

Spotkania - album haig z Mariuszem Wysłychem
           

Dzisiaj jest WYJĄTKOWY dzień!


Dzień spokojnej radości :)

piątek, 20 czerwca 2014

Niebiesko -> pomarańczowo




Kiedyś miałam niebieski pokój... Bardzo długo go miałam, był to mój wymarzony pokoik, ze starannie wybraną tapetą i dobranym do jednego z jej odcieni kolorem ścian...
Ale pokój nie tylko był chłodny, ale i ciemny... Niby od południowej strony, ale pod dachem balkonu.



Kupiłam trzecią sosnową, jasną biblioteczkę i postawiłam w najciemniejszym kącie:

To go rzeczywiście rozjaśniło, ale do ideału daleko... Od dłuższego już czasu czułam, że to co może pomóc, to radykalna zmiana koloru ścian... Najpierw chciałam wynająć malarza... W końcu umówiłam się z synem.
Ja mu "pomaluję" (czytaj: opłacę pomalowanie) spojlera do samochodu, a on pomaluje mi pokój.


Tak też się stało. Mam nowy - pomarańczowy!!! pokój (zdjęcia nie oddają pomarańczu - pokój jest na nich bardziej żółty - w rzeczywistości jest mocniej pomarańczowy).

Widok od wejścia na biurko:

I na przejście:

Widok zza biurka (właściwie zza biurka oznacza podniesienie głowy nad monitor i obraz jest na wprost):

Rzut okiem w stronę drzwi:

I na rozjaśniony kącik:


Jak się Wam podoba ta słoneczna wersja? Wersja o zachodzie słońca? :)

37 komentarzy:

  1. Jak pięknie,słonecznie i radośnie.Zdolna dziewczynka ;-))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Cieszę się, że mnie wierzyłaś :)

      Usuń
  2. hm....Na początek powiem , że pokój w obu wersjach kolorystycznych posiada duszę...:-)
    W kolorze pomarańczowym jest cieplejszy, bardzo mi się podoba, brawo za pomysł i udaną realizację celu:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)... Mnie się też niebieski podobał....:), ale był smutniejszy i ciemniejszy.

      Usuń
  3. Jestem fanką sosnowej biblioteczki, też bym taki kupiła, gdybym miała gdzie postawić :). Wersja pomarańczowa jest bardzo, bardzo energetyczna, kojarzy mi się z pomieszczeniem, po którym cały czas ktoś chodzi, coś przekłada, pracuje, sprawdza, przysiada tylko na chwilę, żeby zaraz zająć się czymś ważniejszym. No ja wolę na niebiesko, ale fakt, brak światła może być uciążliwy ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)... Akurat prowadzę dość stacjonarny tryb życia w tym pokoju - głównie pracując przy komputerze... Dlatego też ten pomarańcz wydał mi się, dla przeciwwagi, odpowiedniejszy.
      Ja uwielbiam niebieski kolor :D

      Usuń
  4. A jak ma sie do nowej calosci niebieskie obicie fotela przy biurku? ;)
    Na pewno jest "cieplej", bez watpienia jasniej, ale mnie bardziej podobalo sie na niebiesko, zwlaszcza z ta piekna tapeta. "Sory bardzo", ale zolcie i oranze to zupelnie nie moje kolory. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomarańczowy z niebieskim się nie gryzie :)...

      Moje są wszystkie kolory :D... No, może do czerwonego pokoju jeszcze nie dojrzałam, ale rozważałam już wiele innych kombinacji.

      Usuń
  5. :-) ja jestem z opcji białej
    Kocham biel i jasne pomieszczenia.

    Ale ten pomarańczowy jest ok :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :), biel jest w porządku, ale jakoś nie do pomieszczeń...

      Usuń
  6. Takie kolory przywodza mi na mysl Toskanie i jej goroce slonce, soczyste pomarancze...Najbardziej podoba mi sie willa dla kotow.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))... Została zredukowana - była aż pod sufit...

      Usuń
  7. Żółty zdecydowanie radosniejszy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak ogień i woda. :) Pomarańcz energetyczny, aż strach pomyśleć jaki teraz zrobisz postęp we wszystkich swoich zamierzaniach :))

    OdpowiedzUsuń
  9. mnie się podoba. niebieski fotel pewnie musi zostać?.
    poza tym ja bardzo nie lubię niebieskiego. no, chyba, że niebo i kwiaty....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebieski fotel jest ok ;P.
      Może rzeczywiście trochę nie pasuje... Zobaczę. Mogłabym jedynie zamienić na czerwony..., ale nie wiem, czy się z pomarańczą nie pogryzie...

      Usuń
  10. Zrobiło się bardzo cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Najważniejsze, że się Tobie podoba. Ja właśnie zeszłam ze wszelakich karmelków, żółci, brązów na rzecz szarego. Jednak patrząc na kolorystykę Twoich mebli, to obie wersje są ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli ty akurat odwrotnie :), szary bardzo elegancki. W tym pokoju już byłby mega smutny, ale w jakimś jasnym pomieszczeniu rozważyłabym...

      Usuń
  12. Pomarańcz faktycznie lepszy. Tylko, czy na długo?
    Patrząc na zbiór przedmiotów i ich wzajemne rozmieszczenie w pokoju :)) można stwierdzić, że jego właścicielka na pewno jest interesującą osobą (choć to już wiemy z publikowanych wcześniej treści).
    Nawet Buddzik sobie siedzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz, że mi się znudzi? Zobaczymy. Przede mną kolejne zmiany, to się okaże jeszcze co wymyślę po drodze...

      O! I wypatrzyłeś Buddę?:)... Pewno, że jest.

      Usuń
    2. Zmiany odświeżają nie tylko przestrzeń zewnętrzną. Podobno, to co na zewnątrz, to i wewnątrz. Odwrotnie też :)

      Usuń
    3. Tak myślę, że ten kolor częściowo odzwierciedla wnętrze, mam też nadzieję, że doda mi energii :).

      Usuń
  13. Druga wersja zdecydowanie lepsza. Od pierwszej wiało chłodem, a w drugiej jest ciepło i energia.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja bardzo lubię kolory - zwłaszcza pomarańcz....
    Mam zresztą elementy w tym kolorze u siebie w pokoju... ostatnio zakupiłam nawet cieplusi milusi pomarańczowy koc... Niestety... został już zaadoptowany przez Venus ;-)))
    Pomarańczowa wersja podoba mi się bardziej iż niebieska... Choc niebieski pokój też kiedyś miałam...ale niebiesko-żółty ;-)))
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię połączenie - niebiesko-żółte :D... :).
      Venus to łobuziara, ale może też potrzebowała się doenergetyzować...

      Usuń
    2. No nie wiem.. czy chodziło o doenergetyzowanie. Chyba raczej o miękkość i ciepełko ;-))) no i jeszcze zapewne o kocią przekorę... Bo kocyk miał być dla mnie - TYLKO dla mnie ;-)))

      Usuń
  15. ...przerabiałem to samo. U nas sypialnia była na niebiesko a dyzy pokój na pomarańczowo. Teraz jest już inaczej, każdy kolor z czasem się przeje a po 10 latach to już pewnik, he he he. Pomieszczenie u Cibie nabrało charakteru, energi. Daje od wejścia kopa, aż chce się działać. Pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Ja też zmieniam, choć nie tak często, jak na przykład moja siostra, która raz w miesiącu przemeblowuje, a raz na pół roku maluje któryś pokój ;D... :).

      Usuń
  16. Stanowczo w pomarańczu lepiej wygląda pokój, cieplej, przyjaźniej.
    Ja stopniowo dojrzewam do kolorów, malując ściany coraz bardziej nasyconymi odcieniami
    jak na razie kuchnię mam najbardziej intensywną, bo w kolorze oliwkowym. Reszta to pastele

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam głównie kolorowo-pastelowo... :)...

      Usuń
  17. O tak... pomarańczowy! Zdecydowanie przyjemniejszy kolor! Brawo! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Moja mama kochała niebieski kolor, ja zdecydowanie mniej, wolę ciepłe barwy. Niebieski kojarzy mi się z mamą z jej pragnieniem spokoju polegiwaniem, niechęcią do ruchu, ciepła żółć i pomarańcz a czasem nawet czerwień to są bardziej moje kolory. Tyle że mam taki upływ energii że najchętniej bym właśnie polegiwała, ciągle zmęczona. :)

    OdpowiedzUsuń

Witaj na blogu Foki Wysokogórskiej :)

Jestem niewinna

Jestem niewinna - zapraszam do zapoznania się z książką:)