Spotkania - album haig

Spotkania - album haig z Mariuszem Wysłychem
           

Dzisiaj jest WYJĄTKOWY dzień!


Dzień przypływu dobrostanu, miłości i piękna we wszystkich sferach życia

niedziela, 10 sierpnia 2014

Przestępstwo

Niedzielne popołudnie rozpoczęłam dziś od wpisu na blogu Erraty, gdzie przeniosłam się do Anoniego RelskiegopandeMonii, a tam wszędzie nie tylko ciekawe wpisy, ale i ciekawe komentarze.

Więc i ja zamiast wypisywać się z własnych poglądów (co i tak w komentarzach uczyniłam), dorzucę tu trzy grosze, a właściwie jedenaście opowiadań :).


Tytułowe Przestępstwo to tytuł zbioru opowiadań Ferdinanda Von Schiracha. Główna myśl tej książki zawiera się w słowach: "Rzeczy na ogół nie są proste, a wina to sprawa śliska".
Autor jest adwokatem, opowiada przypadki kontrowersyjne. Weźmy pierwsze, na którym otworzyłam właśnie książkę, opowiadanie: Summertime. Jest to historia zamordowania młodej kobiety, która, by zarobić na spłatę długo ukochanego zaczyna parać się prostytucją. Ma jednego, bogatego klienta (Percy Boheim); spotyka się z nim w hotelu. Jej ukochany to Abbas, przemycony do Niemiec z bejruckiego obozu dla Palestyńczyków, kilka lat po wielkiej masakrze, gdzie "strach już nie mijał"... w Niemczech nie dostał azylu, nie mógł pracować i żył z państwowej zapomogi. Po jakimś czasie zaczął robić drobne włamania, zajął się też handlem narkotyków, w końcu wsiąkł w nałóg hazardu w salonach gier. To tam narobił długów, aż któryś z "przyjaciół" nie wytrzymał, zażądał zwrotu pieniędzy i odciął Abbasowi mały palec...
Stefanii więc wpadła na ten pomysł z prostytucją, nic oczywiście Abbasowi nie mówiąc. Szło nieźle, zarobiła już sporo (każde spotkanie 500 Euro), niewiele brakowało. Abbas się dowiedział.
Pokojówka znalazła ciało dziewczyny na podłodze. Twarz była tak zmasakrowana, że... - oszczędzę Wam opisów... ;). Zatrzymano jej kochanka. Prokuratura nie miała zbyt wielu wątpliwości, Percy Boheim był ostatnim, który ją widział żywą, a na ciele dziewczyny i w jej włosach była sperma Boheima. Nie było jednak dostatecznego dowodu, dopiero gdy jeden z policjantów prowadzących śledztwo przyniósł nagranie z kamery na hotelowym parkingu podziemnym wątpliwości zostały rozwiane. Na zegarze widniała godzina 15:20, pokojówka znalazła ciało Stefanii o 15:26. Nie było szans by ktokolwiek inny, mógł w tak krótkim czasie dokonać tej paskudnej zbrodni.
Zwykły przypadek, a może zawodowa dociekliwość autora sprawiła, że jako adwokat Percy Boheima jeszcze raz przeglądnął kasetę z nagraniem. To zmieniło zupełnie tory śledztwa, a Percy Boheim został uniewinniony. Miał on bowiem na ręce zegarek, a na nim widniała godzina 14:20. Adwokat sprawdził jeszcze u parkingowych w hotelu - okazało się, że od wielu lat, nie przestawiają oni zegarów, więc chociaż i na taśmie i na zegarze w pokoju parkingowych widniała godzina 15:20 w rzeczywistości było o godzinę wcześniej... Stefanii zmarła w ciągu pół godziny zanim została znaleziona, nie mógł to więc być jej kochanek.
Abbasa nie skazano, gdyż nie było żadnych dowodów, śladów palców i innych. Nie wiadomo zresztą, czy to on był sprawcą?

Takich historii jest więcej i łatwo domyślić się, co by się stało, gdyby różnica w czasie nie została dostrzeżona... Skazano by niewinnego człowieka.

Bardzo polecam tę książkę...!

Do przeczytania jest też recenzja Polityki.






12 komentarzy:

  1. Koniecznie muszę zapoznać się z opisanymi w książce historiami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chetnie bym te ksiazke przeczytala, tylko skad ja wziac? ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Można kupić ;)... :P, w sklepie internetowym Polityki:
    http://sklep.polityka.pl/catalog/partdetail.aspx?partno=Z1413003&utm_source=cms&utm_medium=20140305&utm_content=cms&utm_campaign=20140305
    ;)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kupuje w internecie, bo nie mam jak placic. Kart kredytowych nie uzywam, paypala nie uzywam, bom strachliwa. :)))

      Usuń
    2. To mogę pożyczyć Ci moją książkę... :). Chcesz?

      Usuń
    3. Nie wyglupaj sie, Abi, az tak bardzo nie musze przeczytac tej ksiazki :)))

      Usuń
  4. Przeczytaj opowiadanie jeszcze raz - szczególnie zakończenie. Wyrok uniewinniający wcale nie był właściwy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie jestem po lekturze.
    Opowiadanie jest mocno niejednoznaczne i zadziwiające.
    Skoro na kamerze widniał zawsze czas zimowy, to w rzeczywistości prawidłową godziną powinna być 16:26! a nie 14:26 jak zasugerował adwokat (nie rozumiem jak tego faktu nikt na sali sądowej nie zauważył!), a to było niemożliwe bo podejrzany o 16:00 był na naradzie. Istnieje w takim razie tylko możliwość, że kamera pokazywała faktyczny czas (tyle że letni przez cały rok), a godzina na zegarku podejrzanego była nieprawidłowa! Zrozumiał to prokurator dopiero po paru miesiącach. Dla mnie tylko zaskakujące jest, że nie było możliwości wznowienia postępowania!

    Pozdrawiam,
    Grzegorz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, ale jest napisane, że było o godzinę wcześniej. Skąd wyciągnąłeś wniosek, że to był czas zimowy, a nie letni? Jeśli to był czas letni, rzeczywiście należało odjąć godzinę. Dziękuję za podzielenie się wątpliwościami :). Muszę chyba jeszcze raz przeczytać to opowiadanie.

      Usuń
  6. Że była godzina wcześniej niż pokazywała kamera zasugerował sam adwokat na sali sądowej. Kamera działała w/g czasu zimowego przez cały rok to było w zeznaniach szefa ochrony. Poza tym sama końcówka opowiadania jest zastanawiająca, gdzie prokurator cyt. "naprawdę zrozumiał sprawę ze zmianą czasu". Skoro przyjmując, że podejrzany opuścił hotel o 14:26 jak pokazywał jego zegarek, na kamerze powinna być godzina 13:26 (czas zimowy wszak jest o godzinę wcześniejszy). Łatwo sobie wyobrazić, że przemysłowiec zabił studentkę, która mogła zareagować histerycznie na wiadomość o zerwaniu z nim kontaktów (miał je to zakomunikować właśnie w ten dzień) co pozbawiało jej szansy na zdobycie pieniędzy dla ukochanego. Tak rozumuję ;). Przeczytaj i napisz co sądzisz?

    Pozdrawiam,
    Grzesiek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas zimowy pokazywał 15.26, a więc czas letni pokazywałby 16.26. Gdyby zegar był przestawiany. Ja chyba nadal tego nie rozumiem, chociaż przed chwilą przeczytałam opowiadanie po raz drugi.... Chyba, że zegar pokazywał cały czas letni, a nie czas zimowy. I tak jak piszesz: jeżeli prawidłowa jest godzina na zegarku podejrzanego, 14.26 - czas letni, a kamera miałaby pokazywać czas zimowy musiałaby być 13.26. Bez sensu. Wygląda na to, że podejrzany wyjechał godzinę po dokonaniu morderstwa, a jego zegarek spóźniał się dwie (!) godziny... hmmm

      Usuń

Witaj na blogu Foki Wysokogórskiej :)

Jestem niewinna

Jestem niewinna - zapraszam do zapoznania się z książką:)