Spotkania - album haig

Spotkania - album haig z Mariuszem Wysłychem
           

Dzisiaj jest WYJĄTKOWY dzień!


Dzisiaj jest dzień prezentów

czwartek, 16 kwietnia 2015

Ostatnie rozdanie

;)
To tytuł książki Wiesława Myśliwskiego. Przeczytałam połowę.
Nie wiem, czy ją kiedykolwiek skończę, ale podzielę się kilkoma cytatami :)...


Zastygałem nieraz na długo w tym oknie, patrząc. I wystarczyło mi, że patrzę. Miałem poczucie, że nie dlatego patrzę, że mam oczy, lecz jakbym został obdarzony przez ten widok za oknem łaską patrzenia. I może nawet jestem dzięki temu, że patrzę. Nie musiałem sobie niczego wyobrażać, nie czułem nawet, że jakiekolwiek słowo chce się we mnie narodzić, bo wszystko było w tym patrzeniu. Niekiedy nawiedzało mnie wręcz poczucie, że to patrzenie jest niezależne od mojego istnienia. Tylko czy możliwe jest istnienie świata niezależne od człowieka? Któż by go wówczas przeżywał, doznawał, potwierdzał? Co poza człowiekiem mogłoby zapewnić istnienie światu? I może do tego sprowadza się nasza niezbędność?


Każdy nosi w sobie jedynie wyobrażenie siebie i też każdego dnia nie to samo. Raz się przywiązuje do tego, raz do tamtego, a im starszy, to z tym młodszym nigdy się nie rozstaje. Żeby siedział co dzień w lustrze, nie dowie się, jak wygląda, bo patrzy na siebie poprzez swoje wyobrażenia. Zresztą na cokolwiek patrzymy, chociażby na mebel, krajobraz, świat, nie jesteśmy w stanie wyłączyć z tego patrzenia naszej wyobraźni. Dążenie więc do oddania podobieństwa jest przecież złudnym celem. Bo nie jest prawdziwe, co chce być prawdziwe, lecz co nie wie, że jest prawdziwe.


Ale przecież każdą grę kiedyś trzeba skończyć, bez względu na to, jak jesteśmy przegrani.


---------

Poza tym zapraszam do obejrzenia dwóch (na razie jedynych) zdjęć z niedzielnego spotkania z Małgorzatą Zakrzewską...


26 komentarzy:

  1. Ale czemu nie wiesz, czy skończysz? Nie trafiła książka w swój czas?

    Kilka dni temu pisałam o tym w komentarzu na innym blogu, a że i dziś myślę to samo ;-), pozwolę sobie zdublować. ;-)
    Uwielbiam prozę W. Myśliwskiego! W całości i we fragmentach (bo przecież można te książki otworzyć na dowolnej stronie i pochylić się nad wybranym zdaniem, pokłonić się jednej z myśli). Za cudowną prostotę i piękno słowa! Za to, że każdy może czytać ją po swojemu. Za to, że jest!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak. Ja też się cieszę, że jest, ale w tej chwili potrzebuję czegoś innego i po dwóch miesiącach czytania, w ciągu których przeczytałam tę połowę książki, oddałam ją przyjaciółce i wrócę gdy ona przeczyta? Albo, gdy sama sobie kupię?...

      Usuń
    2. Ja akurat "Ostatnie rozdanie" pochłonęłam w trzy dni (nie byłam w stanie się zatrzymać, ale chętnie zaglądam do zaznaczonych fragmentów), a potem jeszcze "Traktat o łuskaniu fasoli", "Pałac", "Widnokrąg" - niemal jedną po drugiej.
      Widocznie nastał czas we mnie na takie książki.

      Usuń
    3. Ja zaczęłam od Traktatu i przeczytałam go szybko... :). A Ostatnie rozdanie w tempie ślimaczym no i nie skończyłam... ;/

      Usuń
  2. Ciekawe przemyślenia.
    Coś jest nie tak z tą książką?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba za bardzo chciałam ją przeczytać ;)... I tak trzymałam ją ponad dwa miesiące czytając powolutku i jak napisała fibula, delektując się, ale chyba mam teraz inny czas, na mniej słów...;)

      Usuń
  3. Tak trudna w czytaniu?
    Podoba mi się ten fragment o patrzeniu w lustro. Ja też mam odczucie, że na dobrą sprawę nie wiem, jak wyglądam. Każdego dnia inaczej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy trudna to dobre słowo. To książka do delektowania się :), a ja mam już ochotę na coś innego... :/. Zapewne do niej wrócę :)

      Usuń
  4. A ja dawniej czytałem Myśliwskiego namiętnie, muszę wrócić do tej pozycji. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja podobnie, po przeczytaniu tego fragmentu mam ochotę wrócić do Mysliwskiego ;)

      Usuń
    2. :))... Ta... :). Może i ja wrócę :). Za jakiś czas.

      Usuń
  5. To prawda, każda gra się kiedyś kończy. Oby nie zawsze przegraną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tego typu grach, są i przegrani i wygrani ;)...

      Usuń
  6. Manię mam zapisywania zdań które zrobiły na mnie wrażenie, czy to z filmu czy książki i czasem znajdę zapisaną karteczkę ze zdaniem w dalszym ciągu aktualnym a karteczki są wszędzie, w książkach, starych notatkach, na biurku, wszędzie. :) Lubię je odnajdywać. :)
    Dowiedziałam się zupełnie niedawno (tylko gdzie to znalazłam?) że świat rozpada się co chwilę i składa - zespala z powrotem, (kwantowa), gdy przed chwilą rozpadu pomyślisz życzenie, czego pragniesz i zaraz zapomnisz, to masz zrealizowane marzenie. :) Urodzinowy tort ze świeczkami. :) Lata cale temu czytałam powieść SF "Miasto i gwiazdy" Artur Ch. Clark napisał i ciekawe że właśnie tam, to wielkie odkrycie współczesnej kwantowej, opisane zostało pięknym językiem wzruszająco i barwnie, na samym końcu książki, w postaci rozpadającej się kolonii zjednoczonej, ale tracącej pamięć Jedności przy podziale na części.
    Nie znam Myśliwskiego dawno temu czytałam, ale nie pamiętam co. A zdjęcia zajefajne, przecież wiesz?. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)... Ciekawe.. Clarka też czytałam :)

      Usuń
  7. kupiłam już dawno, ale wciąż jeszcze nie przeczytałam, dojrzewam :)
    Podobał mi się bardzo i "Kamień na kamieniu", i "Widnokrąg", i "Traktat o łuskaniu fasoli", chociaż najbardziej to jednak "Widnokrąg".
    W zdjęciach zamknięta piękna melancholia.
    Serdeczności wiosenne zasyłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)... Czytałam tylko Traktat... do tej pory, oprócz Ostatniego rozdania - mam zaległości ;/

      Usuń
  8. Facet jak nic ociera się o "non duality". [Niekiedy nawiedzało mnie wręcz poczucie, że to patrzenie jest niezależne od mojego istnienia].
    Z takim akompaniamentem zza pleców, przechodzę przez to wszystko czymkolwiek to jest, już od ładnych paru lat...tak mógłbym natomiast rzec od siebie ;)
    Zajrzę do tej książki...na pewno :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. ,,Bo nie jest prawdziwe, co chce być prawdziwe, lecz co nie wie, że jest prawdziwe." - takie perełki zachęcają do powrotu. Czytałam, sporo ich u niego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też :)... Tam są same perełki i chyba to mnie tak zmęczyło :D.

      Usuń
  10. Do mnie trafiły te cytaty,,,zainspirowałaś mnie do przeczytania..wszak kocham ksiązki...czas sięgnąc po kolejną..dziękuję....i dziękuję za wszelkie plusiki u mnie:):):)Każdy nosi w sobie jedynie wyobrażenie siebie...jakie to prawdziwe
    Milego dnia!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjemnej lektury :)... Proszę bardzo :) Miłej niedzieli i Tobie.

      Usuń

Witaj na blogu Foki Wysokogórskiej :)

Jestem niewinna

Jestem niewinna - zapraszam do zapoznania się z książką:)