Spotkania - album haig

Spotkania - album haig z Mariuszem Wysłychem
           

Dzisiaj jest WYJĄTKOWY dzień!


Dzisiaj jest dzień radości

piątek, 4 marca 2016

Lolita

To jedna z tych powieści, które przeczytał prawie każdy, a jeśli nie przeczytał, to obejrzał jedną z ekranizacji kinowych (w 1962 (w reżyserii Kubricka) i 1997 roku (w reżyserii Adriana Lyne)).

Ze względu na tematykę powieść ta od początku była kontrowersyjna, a autor miał znaczne problemy ze znalezieniem wydawcy... Ale o tym wszystkim można przeczytać choćby w Wikipedii ;).
Co ja o książce? Cieszę się, że przeczytałam ;). Na pewno nie jest to powieść, która pozwalałaby przejść obojętnie...
Nie potrafię jednak w tej chwili sprecyzować swoich uczuć. To coś pomiędzy niesmakiem i zachwytem...

4 komentarze:

  1. Szeroki wachlarz odczuć:)
    Książka daje do myślenia.Niewinne dzieweczki nie bywają takie niewinne:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta, to prawda - i ja czułam cos między nieskamiem a zachwytem (Lucynko, w sumie to najlepsza i jednoczesnie najkrótsza recenzja!:-)) Ale takie odczucie miałam tylko podczas lektury. Moim zdaniem w filmie dziewczyna grająca Lilitę wygladała za staro - nie czuło sie wiec w tym wcale tego zakazanego posmaczku .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. musiałabym jeszcze raz filmy obejrzeć.., ale zapewne masz rację... trudno taką rolę zagrać wiarygodnie, trzeba mieć w sobie tę "lolitowatość"...

      Usuń

Witaj na blogu Foki Wysokogórskiej :)

Jestem niewinna

Jestem niewinna - zapraszam do zapoznania się z książką:)