Spotkania - album haig

Spotkania - album haig z Mariuszem Wysłychem
           

Dzisiaj jest WYJĄTKOWY dzień!


Dzień spokojnej radości :)

czwartek, 7 lipca 2016

Szyndzielnia i dwieście metrów

O tym jak nie poszłam na Błatnią*

W drodze na Szyndzielnię tak było jak wyżej i niżej ;)



Wyszłam o 7.30 - na szlaku żywej duszy... Lodowaty wiatr, trochę słońca i mnóstwo radości i wdzięczności. Po ponad miesięcznej przerwie znów jestem w górach :)... !!! Czy może być coś piękniejszego? :)... W tamtej chwili nie mogło :D...

Jeszcze przed wejściem na szlak odkryłam, że nie wzięłam portfela - dokumentów i pieniędzy. Ale kanapki miałam, dużo wody, a trasa krótka... Dotarłam na Szyndzielnię, włączyłam transfer danych i schowałam telefon, by przejść jeszcze kilka kroków, usiąść i dopiero przesłać zdjęcia...



Ale gdy wyjęłam telefon ponownie zobaczyłam tylko czarny ekran i nic więcej. Zero reakcji. Null. Schowałam więc telefon do plecaka, przeszłam 20 m i wyjęłam go - bo może to mi się tylko tak zdawało? Nie zdawało mi się, ale na wszelki wypadek czynność powtórzyłam... Ze skutkiem takim samym. Dopiero co minęłam schronisko, zawróciłam więc i zeszłam na dół - może pomoże wyjęcie karty sim (a igły świerka okazały się za grube, by uruchomić mechanizm otwierania szufladki na kartę), albo może pomoże podłączenie do ładowarki (chociaż ostatni widok telefonu wskazywał 87%). W schronisku otrzymałam pomoc w postaci szpilki i dwóch ładowarek, ale ekran jak był czarny tak czarny pozostał. A mnie nie pozostało nic innego jak wrócić - moja galopująca wyobraźnia widziała już jak leżę w nieprzytomności (w wariancie optymistycznym) na ścieżce, bez dokumentów, bez telefonu - niemożliwa do zidentyfikowania...

Telefon naprawiłam - błąd software... na szczęście, bo naprawa serwisowa to do 3 tyg. oczekiwania, przeważnie ponad 2 (tak usłyszałam w punkcie obsługi klienta Play); Pan od telefonów, ze stoiska w holu był znacznie szybszy. Przeszłam się po sklepach (obniżki są!) i już telefon był gotów. Uff!...

Dobrze, że jutro w góry :D... ;).

-------
*(nie zeszłam do Jasienicy, nie zostałam podwieziona do domu i nie otrzymałam obiecanego pocałunku ;) )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj na blogu Foki Wysokogórskiej :)

Jestem niewinna

Jestem niewinna - zapraszam do zapoznania się z książką:)