Spotkania - album haig

Spotkania - album haig z Mariuszem Wysłychem
           

Dzisiaj jest WYJĄTKOWY dzień!


Dzisiaj jest dzień prezentów

środa, 13 lipca 2016

Van Gogh: Malowane słowami

Film na BBC

Przesłuchałam go: wydaje się, że lepiej film słuchać - film, który jest zbiorem cytatów listów wymienianych pomiędzy braćmi Vincentem i Theo.

Film ilustrowany pracami artysty..., biografia... Nie będę opowiadała, można samemu posłuchać..., pooglądać. (A jednak opowiedziałam ;) ).
Ciekawe, że był kaznodzieją, nauczycielem..., przez większą część czasu bezrobotnym. Zniechęcony brakiem pracy, rysuje...
Potrafi wielokrotnie narysować jedną postać próbując przelać na płótno miłość i ciepło, z nadzieją, że dzięki temu trafią one do ludzi.
W jego życiu było mnóstwo trudnych chwil: nieszczęśliwa miłość do kuzynki,
szaleństwa życia w Hadze i choroba weneryczna, kobieta "po przejściach" dorabiająca prostytucją (Vincent opiekuje się nią i dzieckiem). Jego związki nie podobają się rodzicom, a także Theo - bratu, który do tej pory wysyłał mu pieniądze. W końcu wraca do domu, z podkulonym ogonem, do rodziców. Zaczyna studiować. Zajmuje dom dla gości.
Debiutuje jako artysta i zostaje skrytykowany...
 Po śmierci ojca rysuje biblię do niego należącą. Obok biblii na rysunku umieszcza książkę autorstwa Zoli ;)...Wyjeżdża do Paryża, oczekującego świeżego powietrza, pod koniec epoki impresjonizmu.
Zainspirowany autoportretami Rembrandta rysuje własne.

Prac swoich nie sprzedaje, ale wymienia je na prace innych artystów. Zachwycony jest japońskimi drzeworytami... Zbiera ich niewiarygodne ilości i zaczyna kopiować, a później wkomponowywać w portrety i pejzaże.
Vincent zaczyna przejawiać dwie strony: pogodną i bardzo egoistyczną. Kłóci się z Theo i w końcu wyprowadza z ich wspólnego, paryskiego mieszkania - wyjeżdża na wieś... :).
Maluje w kolorach jaskrawych, przekonany o wyjątkowości obrazów.

Ma 35 lat. Samotność mu szkodzi - z listów wynika, że choruje na chorobę dwubiegunową. Od paru lat przyjaźni się z Gogenem i zaprasza go teraz do wspólnego mieszkania. Pracownię dekoruje słonecznikami.
Maluje też swoją sypialnię w zmienionych kolorach.
Gogen rzeczywiście przyjeżdża. Maluje z pamięci, zupełnie inaczej niż Vincent.
Skutek jest taki, że i van Gogh zaczyna malować z pamięci, a wpływ Gogena staje się zauważalny.
Vincent pije, a Gogen czuje się rozczarowany. Miejscem i samym artystą, któremu podobają się obrazy, ale wytyka wszelkie uchybienia Gogenowi. Kiedy któregoś dnia Gogen wychodzi by przemyśleć sytuację, zdziwiony zauważa Vincenta idącego za nim i grożącego mu brzytwą. Po powrocie Vincent odcina sobie ucho i ląduje w szpitalu jako szaleniec. Autoportret namalowany w szpitalu stanie się w przyszłości  arcydziełem.

Zaczytuje się w Szekspirze..., po przeczytaniu którego musi wpatrywać się: "w źdźbło trawy, gałąź sosny (...) by ukoić nerwy".
Vincent zmienia szpital, a Theo w liście do nowego dyrektora prosi o to, by Vincent mógł malować poza szpitalem i wypijać przynajmniej pół litra wina do posiłku. Okresy twórcze przeplatają się z okresami zupełnej pustki... Maluje żniwiarza - obraz rozpoczęty przed chorobą... - przeciwieństwo siewcy - żniwiarz jest symbolem śmierci. 
 Maluje wyjątkowo barwnie.
Theo martwi się o stan umysłu Vincenta, gdyż trudno widzowi nie dostać zawrotu głowy gdy patrzy na obrazy. W szpitalu artysta pozostaje przez ponad rok, w tym czasie ma ataki, w czasie których podejmuje próby samobójcze, poza tym zachowuje się jak zupełnie zdrowy człowiek, ale bojąc się etykiety szaleńca prosi Theo o pomoc... Przenosi się do Francji pod opiekę doktora Gaszeta (pisownia fonetyczna ;) ), maluje jego portret, podobny do jego własnego autoportretu...
I mimo przyjaźni z lekarzem nadal choruje na samotność. Żywy czuje się tylko malując. Ma poczucie, że zawiódł. Nie chce żyć na koszt Theo... Maluje, próbując wyrazić smutek - absolutne opuszczenie.
Cztery dni, po napisaniu ostatniego listu do Theo wychodzi na pole pszenicy i strzela do siebie.  Nie był to śmiertelny strzał - w każdym razie nie od razu. Zdołał doczołgać się do swojego pokoju na poddaszu - by umrzeć dwa dni później. Miał 37 lat - jego brat był przy nim.
Jego talent został doceniony po śmierci.
Brat Vincenta - Theo umarł pół roku później, schorowany, w wieku 33 lat. Braci pochowano obok siebie.

I już poza filmem: traktowany, jako jeden z ostatnich, jeśli nie ostatni obraz artysty:
.
Reżyseria:    Andrew Hutton
Scenariusz:    Andrew Hutton oraz Alan Yentob

W rolach głównych:
Benedict Cumberbatch jako Vincent Van Gogh   
Jamie Parker jako Theo Van Gogh

2 komentarze:

  1. Powiem Ci, że zaciekawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :), nie byłam przekonana, czy się coś ta z tego filmu dokumentalnego w sumie wycisnąć, ale sama jestem zdziwiona, że całkiem sporo :). A teraz jestem ciekawa tego drugiego filmu z 1991 roku. Czeka już na obejrzenie :).

      Usuń

Witaj na blogu Foki Wysokogórskiej :)

Jestem niewinna

Jestem niewinna - zapraszam do zapoznania się z książką:)