Spotkania - album haig

Spotkania - album haig z Mariuszem Wysłychem
           

Dzisiaj jest WYJĄTKOWY dzień!


Dzień przypływu dobrostanu, miłości i piękna we wszystkich sferach życia

wtorek, 16 sierpnia 2016

Pomiędzy



Dawno nie pisałam o tym co pomiędzy - pomiędzy filmem i książką, koncertem a wydarzeniem, poezją a fotografią. A dziś mam właśnie taki czas "pomiędzy". Pomiędzy ruchem, a zatrzymaniem się; pomiędzy dźwiękiem, a ciszą; pomiędzy biegiem, a leniwym wylegiwaniem się; pomiędzy pomieszaniem, a równowagą; pomiędzy wdechem, a wydechem.



Są takie chwile, gdy nagle uświadamiasz sobie, że pędzisz, chociaż nic cię nie goni, że napinasz mięśnie, rozglądasz się niespokojnie dookoła... To nie lęk, a jedynie gotowość. Do skoku, albo do biegu. Do ataku, albo do ucieczki...


W takich dniach kładziesz gliniane naczynie na piecu, o gdy ono pęka, przecinasz się na ostrych krawędziach... W takich dniach mylą ci się kierunki, albo znaki na jezdni i nagle nie wiesz kto ma pierwszeństwo więc zatrzymujesz się, gdy właśnie trzeba jechać... W takich dniach nie potrafisz znaleźć odpowiednich słów, i nie masz pewności czy słyszysz rzeczywiście to, co ktoś próbuje ci powiedzieć... W takich dniach zamykasz oczy, ale feeria barw nie ustaje, a kiedy włączasz ulubioną muzykę wciąż słyszysz tylko szum...



Są to trudne dni, kiedy nie rozpoznajesz siebie w tej postaci w lustrze, kiedy własne dłonie wydają się obce, a uśmiech sztuczny.

 
Zastanawiasz się co tu robisz. W tym miejscu. W tym czasie. Czy to jest właśnie to, o co ci chodziło? Ale przecież już dawno zapomniałeś/aś o co chodziło... Próbujesz sobie przypomnieć, ale tylko zaczyna boleć cię głowa. Przyglądasz się więc... Jest przecież kilka stabilnych punktów na mapie tego pomieszania. Coś, do czego możesz wrócić, o co możesz się zaczepić.*


Przypominasz sobie ulubiony cytat z mądrej książki lub tylko z książki ulubionej**. Czasem to pomaga, a czasem nie... Piszesz post na blogu albo dzwonisz do przyjaciela, być może po prostu idziesz wcześniej spać. Nie możesz zasnąć... Śnisz, że już tu byłeś/aś. Z karabinem, albo w ławce pisząc egzamin z matmy..., przy dobrym księżycu może to też być bal.


Nic więcej się nie dzieje... Wiesz, że ten stan "pomiędzy" mija... Jak wszystko.


-------------------------------
*Na przykład dla mnie są to między innymi: wspólny rytm oddechu; miękkie futro Kota Urwisa; zachwyt w obliczu księżyca nad górami.

**W moim przypadku to cytat z Ścieżki miłości mówiący o tym, że każdy z nas stanowi swoją indywidualną połówkę, całość samą w sobie. Że kiedy coś cię dotyka zostaw to, bo nie jest to częścią twojej połowy, ale przynależy do partnera/dziecka/rodzica/przyjaciela. Jest to jego ból, żal, rozczarowanie, smutek. Że nawet jeśli coś wydaje się być reakcją na twoje zachowanie, to nadal są to reakcje tej drugiej połówki, nie twoje - musiały już być w tej osobie, zanim się pojawiłeś/aś. Zadziałaś/eś jak katalizator, ale to wszystko. Skup się więc na swojej połowie. Skup się na tym by kochać i po prostu bądź sobą. Nie potrzeba niczego więcej. Po prostu bądź sobą... i kochaj...

;).




2 komentarze:

Witaj na blogu Foki Wysokogórskiej :)

Jestem niewinna

Jestem niewinna - zapraszam do zapoznania się z książką:)