Spotkania - album haig

Spotkania - album haig z Mariuszem Wysłychem
           

Dzisiaj jest WYJĄTKOWY dzień!


Dzień przypływu dobrostanu, miłości i piękna we wszystkich sferach życia

niedziela, 9 października 2016

Ostatnia rodzina


Wokół filmu narosło tak wiele kontrowersji, że nie chciałabym by ten wpis był kolejnym kijem wkładanym w mrowisko...Ale coś od siebie chciałabym napisać. Dla siebie, by kiedyś móc wrócić i odświeżyć pamięć.

Pamięć, która czasem opiera się na delikatnych odciskach wrażeń, odczuć, jakie pozostają po kontakcie z ludźmi. Kiedy po filmie i następnego dnia słucham na YouTube audycji Tomka Beksińskiego, przypomniałam sobie długie noce, spędzane w moim własnym pokoju/krypcie, gdy słuchałam Jego głosu i we własnym świecie pisałam wiersze (niektóre pożegnalne)... Na drzwiach pokoju miałam karton i wypisane cytaty, nie zawsze pozytywne, na biurku maszynę do pisania, płyty, gramofon i radiomagnetofon, a w rogu pokoju ołtarzyk ze świec... Przypuszczam, że było to tylko jeszcze jedno, holograficzne odbicie wielu podobnych pokoi...

Słuchając wczoraj tych audycji, przeniosłam się bardzo łatwo w tamten czas. Nie doświadczyłam tego jednak na filmie. Ani trochę.

Trudno powiedzieć, czy winna jest subiektywna (i ograniczona) wizja reżysera, czy przerysowana gra Dawida Ogrodnika, ale Tomka Beksińskiego w tym filmie prawie nie ma.

Jednak to tylko jeden z elementów filmu, dla niektórych może być najważniejszy, dla mnie ważny.

Gdy seans się skończył pozostaliśmy jeszcze na miejscach i dopiero po dłuższej chwili poczułam emocje: bezsilność, żal, wzruszenie, złość, smutek bezgraniczny, niezgodę, ale i wdzięczność. Film jest poruszający. Jeśli oddzielić go od biograficznych historii, a nie jest to film dokumentalny, opowiada on o rodzinie, o jednostce w rodzinie i relacjach. Opowiada o cierpieniu, niemożności, ale także o wspólnocie, miłości, pracy twórczej. Opowiada w sposób przejmujący. Długo pozostaje w delikatnej tkance uczuć rozwijając się, zwijając, układając we wzory, rysując je wciąż od nowa.*

Polecam! ;), choć, jak napisała w komentarzu na fb Gaba, metafizyki tu też brak. Tej metafizyki, której można by się spodziewać w kontakcie ze Zdzisławem Beksińskim i jego malarstwem.


Reżyseria:    Jan P. Matuszyński
Scenariusz:    Robert Bolesto


W rolach głównych:
Andrzej Seweryn jako Zdzisław Beksiński   
Dawid Ogrodnik jako Tomasz Beksiński   
Aleksandra Konieczna jako Zofia Beksińska   
Andrzej Chyra jako Piotr Dmochowski   
Zofia Perczyńska jako Stanisława Beksińska       
Danuta Nagórna jako Stanisława Stankiewicz       
Alicja Karluk jako Patrycja       
Magdalena Boczarska jako Ewa


-------
*Po filmie, późną nocą napisały się dwa wiersze... Pe eL (w którym wychodząc od zupełnie innych tematów trafiam do filmu) i Impresje (który jest impresją poetycką, jakby ktoś powiedział, a nie wierszem).




4 komentarze:

  1. Prawda. Tomka tam nie ma. A dla niego poszłam na ten film.

    OdpowiedzUsuń
  2. Abi chodziło mi o metafizykę obu Beksińskich (może nawet więcej jej u Tomka było, ale jej nie pokazali :( ) .{podpisana Gabbka J.}

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabcia, tak..., u Tomka nie było wcale tego ducha, ale o tym pisałam ;), a metafizyka to mnie się jednak z Z. Beksińskim kojarzy.., ale co ja tam wiem? :)... Buziaki :*

      Usuń

Witaj na blogu Foki Wysokogórskiej :)

Jestem niewinna

Jestem niewinna - zapraszam do zapoznania się z książką:)