Spotkania - album haig

Spotkania - album haig z Mariuszem Wysłychem
           

Dzisiaj jest WYJĄTKOWY dzień!


Dzień przypływu dobrostanu, miłości i piękna we wszystkich sferach życia

wtorek, 1 listopada 2016

Wędrowanie ;)

Bardzo lubię ten moment, gdy pakuje się do samochodu plecak i kije, zamyka drzwi i rusza... To pierwszy moment "przygody". Później się jedzie, podziwia widoki, niecierpliwi i myśli: "zaraz tam będę"...


Więc drugi moment jest, gdy robi się pierwsze kilka kroków na ścieżce (czasem jest to zaraz po wyjściu z samochodu, a czasem kilkadziesiąt, kilkaset metrów trzeba przejść asfaltem, traktem).

 Trzeci moment jest wtedy, gdy się czuje, że się jest :). Po prostu. Znika wtedy "ja" i "mnie", jest czysty zachwyt, uczucie nieoddzielenia i wdzięczność...

Tak jak wtedy, gdy promienie słońce tworzą "ciapki" na stokach, przypominające "zajączki", puszczane skądś z wysoka ;)... 


Wtedy właśnie myślę: "jakie to cudowne, że mogę tu być, że mogę tego doświadczać"... Nie tylko w górach przepełnia mnie takie uczucie, bo jest też wiele innych momentów, a wczorajszy dzień, był pod tym względem szczególny.
Wróćmy na szlak :).
 
A szlak był błotnisty, mokry i już w połowie podejścia poczułam, że buty mi przemakają. Zrobiło się też zimniej ;)


To bardzo ładna trasa: Z Janeczkowych Rycerek prze Młodą Horę na Rycerzową (szlak niebieski), z Rycerzowej na Przegibek (szlak czerwony i króciutko czarny) i zejście do Janeczkowych Rycerek (szlak zielony). Trasa na niecałe 5 godzin, w sam raz na krótkie dni, późniejszy start, czy po prostu lżejszą wędrówkę... Widokowa, co troszkę widać na zdjęciach z wczorajszej wycieczki, ale też na innych :): z zimowego wyjścia tego roku w odsłonie słonecznej, czy z tego samego wyjścia, ale w odsłonie mglisto-deszczowej ;). Początek stycznia 2016; Listopad 2015Lipiec 2015 i grudzień 2014 :) - lubię to miejsce :D..

To jeszcze kilka zdjęć od Romka, który ze mną wędrował tym razem... Zdjęcia z małej kamerki (będzie też film z "zajączkowego" spektaklu świetlnego, ale nie wiadomo kiedy... ;)).

 


Miałyśmy z Gosią pójść, ale... widocznie jeszcze nasze wspólne wyjście musi poczekać...


6 komentarzy:

  1. Pięknie wygladasz Lucynko w tym wędrowaniu. Tak młodo, zdrowo, beztrosko i ponadczasowo. I włosy masz długie! A zajączi górskie urocze!:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)... włosy zapuszczam... :D... Pozdrowienia :*

      Usuń
  2. Wspaniałe światło :) i piękna Ty, lubię jak się usmiechasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Gosiu :)... już teraz będzie takie coraz lepsze to światełko :)...

      Usuń
  3. Puszczanie zajączków - świetne określenie w kontekście słonecznych prześwitów:)

    OdpowiedzUsuń

Witaj na blogu Foki Wysokogórskiej :)

Jestem niewinna

Jestem niewinna - zapraszam do zapoznania się z książką:)