Spotkania - album haig

Spotkania - album haig z Mariuszem Wysłychem
           

Dzisiaj jest WYJĄTKOWY dzień!


Dzień przypływu dobrostanu, miłości i piękna we wszystkich sferach życia

środa, 22 lutego 2017

Granice

Do wpisu zainspirował mnie poprzedni wpis, ale także artykuł w marcowym Zwierciadle... jest w nim kilka pytań, o których niżej ;).
Pozytywne odpowiedzi na nie świadczą o tym, że mamy labilne granice...


Zastanów się, czy:
1. Konflikt to dla Ciebie ostateczność? Kiedy do niego dochodzi jest to burza z piorunami, po której jeszcze mocniej unikasz konfliktu...

2. Nie wierzysz w siebie? A nawet boisz się, że może ktoś odkryje, jaka/jaki naprawdę jesteś beznadziejny/a...., a twoje sukcesy to przecież tylko dzieło przypadku.

3. Trudno ci znieść myśl, że ktoś mógłby uznać cię za egoistkę/egoistę? A może nieuczynną, czepialską, albo małostkową?

4. Niepokojąco często mówisz "nie ma sprawy", gdy ktoś prosi cię o przysługę lub zmienia termin spotkania lub umowę jaką zawarliście?

5. Masz w głowie mnóstwo koncepcji co powinni tzw. "dobrzy ludzie", a więc i ty? Np. "nie odmawiaj, gdy ktoś prosi"; "nie przekładaj swoich potrzeb nad potrzeby innych", itd.

6. Słyszysz często "Wiem, że ty się nie będziesz na mnie gniewać" lub "Ty to zawsze zrozumiesz"?

7. Gdy słyszysz: "Przesadzasz", "Dla mnie by to nie było problemem", "Nie ma powodu, żebyś się tak czuł/a" rezygnujesz z obrony własnych granic i potulnie zgadzasz się na warunki rozmówcy?...

Odpowiedzi twierdzące na któreś z pytań są sygnałem, że twoje granice są zagrożone... Moje są, ale od dawna pracuję nad tym, by je wzmocnić. Co jest trudne, zwłaszcza, że nie zawsze spotyka się ze zrozumieniem.


Podobny artykuł do przeczytania w Archiwum Zwiercidła.

Kto najczęściej przekracza granice? Artykuł.

Niespodzianki nie będzie, są to najbliżsi nam ludzie: partner, który wie lepiej oraz urażeni rodzice, a także inne osoby, wobec których jesteśmy w jakiejś zależności: szef, czy urzędniczka ;).

Jak zadbać o swoje granice? Tutaj pełny tekst.

1. Ustal je ;) - co możesz tolerować? na co pozwolisz, a na co nie? co jesteś w stanie znieść, a czego absolutnie nie? co wywołuje w tobie bunt? a co przykrość?

2. Poczuj, na co nie pozwalasz - aby ustalić i trzymać się granic trzeba być świadomym siebie. Można tę świadomość budować poprzez samoobserwację: jakie sytuacje wywołują dyskomfort lub są raniące? Jakie wywołują poczucie winy? Poczucie winy też jest sygnałem, że o to właśnie zostały przekroczone granice.

3. Bądź bezpośrednia/bezpośredni - czyli asertywny - powiedz "nie".

4. Utrzymanie granic niech będzie dla ciebie priorytetem - zwłaszcza na początku stare wzorce będą mocno obecne. Strach, lęk, poczucie winy, wątpliwości, czy dobrze robimy będą nam towarzyszyć. Warto się temu przyglądać jak by był to po prostu katar. Lekarstwem jest przeczekanie i konsekwencja.

5. Ćwicz samoświadomość - poprzez obserwowanie co dzieje się, gdy stawiamy i utrzymujemy granice. Co się zmienia?

6. Zastanów się nad równowagą w dawaniu i braniu - czy potrafisz tak samo brać jak dawać? Czy pozwalasz innym by byli wobec ciebie hojni? Dlaczego mieliby nie mieć takiej samej frajdy z dawania tobie, jaką ty czerpiesz z dawania im? ;)

7. Postaw swoje uczucia na pierwszym miejscu - brzmi egoistycznie? niech brzmi, ale to właśnie przyglądania się własnym uczuciom pozwoli na utrzymanie granic. To one są kompasem. Dopóki nie odczuwasz złości, smutku lub innej formy dyskomfortu w relacji z innymi, dopóty granice nie są przekraczane. Niech uczucia będą drogowskazem. Nie pozwól innym na manipulacje, np. poprzez wywoływanie poczucia winy.

8. Szukaj wsparcia - jeśli utrzymanie granic sprawia ci trudność podziel się z kimś bliskim, powiedz co robisz, o co chodzi i poproś o wsparcie.

9. Utrzymuj relacje - stawianie granic powoduje, że część relacji ulega załamaniu i zamknięciu. To dobrze, choć może być bolesne. Pozostaną jednak te najwartościowsze związki, w których wzajemny szacunek i akceptacja silniejsze są od potrzeby dominowania. Takie relacje warto pielęgnować.

10. Doceniaj się za małe sukcesy - to co zrobiłeś/aś wymaga odwagi i siły. Doceń swoje wysiłki.

:)... Brzmi prosto... he he... No to jeszcze troszkę teorii ;).

Jak o siebie zadbać?

Jak radzić sobie z trudnymi ludźmi?

Jak być miłym i zachować godność?

Dla mnie najważniejsza jest tutaj uczciwość wewnętrzna i szczerość. Mówienie uczciwie: "chcę tego", albo "nie chce tego"; przyznanie, że coś sprawia mi ból, że jest dla mnie raniące i nie pozwolenie by ktoś mnie krzywdził. Łatwo jest udawać kogoś innego, niż się jest, by przypodobać się temu drugiemu, zmieścić w ramach, jakie określa on/ona dla mnie, ale to jak chodzenie w za ciasnych butach... W końcu robią się od tego odciski, buty się zdejmuje i boso ucieka jak najdalej... ;). A wystarczy od samego początku być wobec samego siebie i tej drugiej osoby uczciwym. Być szczerym...


2 komentarze:

  1. Na bycie szczerym może sobie pozwolić tylko kot.
    Między byciem szczerym a byciem zakłamanym mieści się cała ogromna gama postaw.
    Chyba jest rzeczą naturalną że w każdym związku, nawet w znaczeniu bardzo ogólnym, trzeba się jakoś dopasować do środowiska.
    A to wiąże się z koniecznością rezygnacji z części swojego "ja"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można więc dążyć do doskonałości... być jak kot ;)...
      Tak, pytanie jak bardzo to dopasowanie. Może idealistycznie, ale wierzę, że nie trzeba rezygnować ze swojego "ja". Pozdrawiam :)

      Usuń

Witaj na blogu Foki Wysokogórskiej :)

Jestem niewinna

Jestem niewinna - zapraszam do zapoznania się z książką:)