Spotkania - album haig

Spotkania - album haig z Mariuszem Wysłychem
           

Dzisiaj jest WYJĄTKOWY dzień!


Dzień przypływu dobrostanu, miłości i piękna we wszystkich sferach życia

niedziela, 2 kwietnia 2017

Wołanie z końca świata

Wczoraj skończyłam czytać tę przepiękną książkę...



Mam z niej garść fragmentów... :)

Są to te fragmenty, przy których w oczach miałam łzy... Nie wiem dlaczego, akurat przy tych... ?


"
(..)otwarte rany zaczęty się zasklepiać i poczułam ogromną ulgę
(...)
Czas zaczął jednak szybciej mijać, gdy się zrelaksowałam, zamknęłam oczy i myślałam tylko o tym, by wyzbyć się wszystkich toksyn ze swego ciała. Skoncentrowałam się na wchłanianiu wspaniałych, chłodnych, odświeżających i oczyszczających darów ziemi. Wkrótce doceniłam mądrość starego przysłowia: „Potrzeba jest matką wynalazków”. Eksperyment się powiódł; ziemia wyciągnęła ze mnie wszystkie złe zapachy.
(...)
To zwierzę jest łagodne, gdy jego potrzeby są zaspokojone, ale nie od parady ma takie ostre zęby... Spojrzałam na skończony obraz i zobaczyłam geparda. – Tak! – powiedziałam. – Znam to zwierzę.
(...)
Grubym kijem wypchaliśmy je na zewnątrz, resztki wydmuchaliśmy i wkrótce grube gałęzie przemieniły się w długie, puste w środku rury. Poczułam się, jakbym była świadkiem powstawania trąby archanioła Gabriela.
(...)
Aborygeni wierzą, że tak jak kompozytor szuka wyrazu dla muzyki, którą w sobie słyszy, tak samo muzyka, znajdująca się we wszechświecie, czeka, by ktoś ją wyraził śpiewem czy za pomocą instrumentu.
(...)
Muzycy rozstali się co prawda z kijami, gałęziami i kamieniami, na których grali, ale radość, jaką im dało komponowanie i twórczy talent, pozostaną z nimi. To z nich czerpać będą satysfakcję i szacunek dla siebie samych. Muzyk nosi muzykę w sobie. Nie potrzebuje wymyślnych instrumentów. On sam jest muzyką.
(...)
Celebrowanie nowego imienia, które się samemu nadaje, pozostaje więc w ścisłym związku z uświadomieniem sobie swojej własnej wartości.
(...)
Od kiedy zacząłem myśleć elastyczniej, moje stawy też stały się bardziej giętkie. Już nie cierpię. Nic mnie nie boli!
(...)
W porządku! – rzekł. – Nie przejmuj się! To tylko nam się wydaje, że każdy kawałek jest inny, jak i my się sobie wydajemy różni, ale w gruncie rzeczy stanowimy jedność.
(...)
Zdawało mi się, że wszyscy na mnie patrzą, więc jeszcze raz podeszłam do układanki. Zobaczyłam, że jest na niej już tylko jedno niewypełnione pole, a brakująca część liścia leży tuż obok mnie. Położyłam ten ostatni kawałek na miejsce i w tej samej chwili usłyszałam gromki okrzyk radości, który rozszedł się szerokim echem po ogromnej otwartej przestrzeni otaczającej naszą małą ludzką gromadkę.
(...)
Nigdy nie czułam się tak blisko Boga jak w chwili, gdy wzięłam do ust pierwszy łyk tej letniej wody.
(...)
W sztuce wystawionej dla uświetnienia dzisiejszej ceremonii miałam imitować ptaka kookaburrę, który uosabiał posłańca lecącego do najdalszych krańców ziemi. Kookaburra jest pięknym ptakiem, choć wydaje hałaśliwe dźwięki, często porównywane do ryku osła. Ten duży ptak odznacza się silnym instynktem przeżycia. Wydało mi się słuszne, że właśnie jego miałam naśladować. – ciekawe, bo właśnie ten ptak jest w moich wierszach o świętej ladacznicy, wierszach „pustynnych”… http://lb-poezja.blogspot.com/search/label/%C5%9Bwi%C4%99ta%20ladacznica Wyszukując go, nie przypuszczałam, że jest tak ważny dla Ludzi Prawdziwych… :).
(...)
Plemię mianowało mnie swoją rzeczniczką i poddało specjalnemu rytuałowi, który miał mi zapewnić ich duchową opiekę i bronić od zła.
(...)
Ogarnął mnie strach nie do opisania. Czułam, że ulegam siłom, których w ogóle nie pojmowałam.
(...)
Staliśmy w deszczu i patrzyliśmy, jak błoto, które oblepiło nasze ciała, wraca do matki ziemi.
To przeżycie jeszcze bardziej mi uświadomiło piękno otaczającego świata i rozbudziło pasję życia.
(...)
– Nie mogliśmy dać ci niczego, czego byś już przedtem nie miała – rzekł, zwracając się do mnie, Ooota – ale pogodziłaś się z tym, nauczyłaś się brać od nas to, co mamy do zaofiarowania i to jest nasz prezent.
(...)
Wiedziałam, odchodząc z buszu, że nigdy już nie będę żyła życiem tak prostym, a jednocześnie tak wiele znaczącym, jak przez ostatnie miesiące i że jakaś moja cząstka zawsze będzie pragnęła tam powrócić.
(...)
"
Z całego serca polecam tę książkę...!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj na blogu Foki Wysokogórskiej :)

Jestem niewinna

Jestem niewinna - zapraszam do zapoznania się z książką:)