Spotkania - album haig

Spotkania - album haig z Mariuszem Wysłychem
           

Dzisiaj jest WYJĄTKOWY dzień!


Dzień przypływu dobrostanu, miłości i piękna we wszystkich sferach życia

piątek, 16 czerwca 2017

Spotkanie poetyckie w Babeczce

Świetne miejsce, cudowna atmosfera i niesamowite kobiety!


Przepis na wyjątkowe spotkanie poetyckie... :)

To był dla mnie trudny dzień, ze względu na uroczystość ostatniego pożegnania Andrzeja Baturo... - ważnego fotografika, pięknego człowieka, animatora sztuki, męża i ojca... Ponieważ mistrz ceremonii podczas uroczystości przeczytał i moje wspomnienie to je tutaj przytoczę, choć było tylko jedną kroplą w rzece pięknych słów o Andrzeju Baturo:
Na samym początku znajomości poznałam Jego cięty język, humor zabarwiony sarkazmem, niebywałą inteligencję... Ostatnie co zapamiętałam, to niesamowite ciepło jakie miał w oczach... Ciepło, a nawet pewną tkliwość z jaką się zwracał do ludzi. Wielki żal i ogromny smutek, że dobro tego świata jest o to pomniejszone :(...

Miał w sobie ogromny szacunek jakim darzył innych fotografików. I szacunek dla fotografii w ogóle. To nie tylko pasja, to coś znacznie głębszego, co trudno  jest wyrazić w słowach. Czuło się to choćby tylko przechodząc obok niego, na wernisażach, festiwalu... 


czy na ulicy... Pamiętam Andrzeja Baturo po sąsiedzku... - mieszkamy niedaleko siebie i przede wszystkim, jako męża Inez Baturo, z którą jestem w mniej lub bardziej bliskich relacjach od 17 lat? (może dłużej?)... I to Jej chciałam zadedykować "babeczkowe" spotkanie z poezją. I tak też zrobiłam.


Nie był to mój najlepszy dzień na czytanie poezji... Jeszcze miałam zamarłe serce, zwinięty w supeł żołądek i ściśnięte gardło, mokre oczy, po uroczystości pogrzebowej. Nie jest łatwo wyjść z takiego stanu, ale dziewczyny były cudowne :). Przyjęły mnie z tym wszystkim, z czym do nich tego dnia przyszłam, bezkrytycznie i z wielką otwartością, jakiej dawno nie doświadczyłam :).


W tle rozmawiała rodzina, hałasowało bawiące się dziecko - życie jest procesem. W ten proces, wpisały się moje wiersze... Te o Świętej ladacznicy, o Szamance i wreszcie o Lu - najbardziej kobiece wiersze jakie napisałam, wiersze, które powstały w procesie i w jego wyniku...

W piękny nastrój wprowadziła nas Alina Danielewicz grając na misach kryształowych i bębnie.

Przestrzeń i biel...

:),  przygotowanie...

Misy czekają już na gości i Alinkę...

Ja też czekam
foto. Alina Danielewicz

I wreszcie...

Czytam... i rozmawiamy :), to takie nietypowe spotkanie, bardzo bliskie... bardzo dużo rozmowy.
foto. Agnieszka Zboralska

Sylwia i Gosia
foto. Agnieszka Zboralska

foto. nie wiem ;), ale z telefonu Gosi Karwowskiej :D

A tu z Małgosią Koniorczyk.
foto. od Małgosi Koniorczyk

Słuchają... czytają.. :)
 foto. Agnieszka Zboralska

Rozmawiamy, pijemy kawę, delektujemy się wspólnie spędzonym czasem...
 foto. Agnieszka Zboralska

I tu też :)...
foto. Agnieszka Zboralska

 Rozmowy przy misach :) (Alinka i Marzenka)


Nie wszystkie dziewczyny są na zdjęciach, ale wszystkim jestem bardzo wdzięczna za to spotkanie... Piękne Wasze przeżywanie, obecność, ciepło... Alince, Indiance i Agnieszce dodatkowo za zorganizowanie spotkania. Do zobaczenia ;)!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj na blogu Foki Wysokogórskiej :)

Jestem niewinna

Jestem niewinna - zapraszam do zapoznania się z książką:)